Odbiór mieszkania od dewelopera — sprzątanie po pracach wykończeniowych
Mieszkanie odebrane od dewelopera nie jest brudne w zwykłym rozumieniu — jest po budowie. To dwie różne rzeczy i wymagają różnej pracy: zamiast kurzu i tłuszczu mamy folie ochronne, resztki silikonu, zaprawę i pył, który wraca po pierwszym odkurzaniu.
Co zostaje po wykończeniówce
Folie ochronne. Na profilach okiennych, na klamkach, na parapetach, czasem na frontach zabudowy. Zdejmuje się je na czas: folia zostawiona miesiącami na słońcu zaczyna kleić się do profilu i wtedy schodzi płatami razem z klejem.
Silikon i pianka montażowa. Na szybach, na ramach, przy listwach. Usuwa się je mechanicznie, ale wyłącznie plastikowym skrobakiem — metalowy zostawia rysy, których nie da się cofnąć.
Zaprawa i klej do płytek. Na fugach, na parapetach, czasem na armaturze. Rozpuszcza się kwasem, ale nie na każdej powierzchni — konglomerat i marmur kwas matowi trwale.
Pył gipsowy. Najbardziej uciążliwy, bo jest bardzo drobny. Wchodzi w rowki odwadniające okien, za listwy i w szczeliny paneli, a po pierwszym odkurzaniu unosi się i osiada ponownie.
Naklejki i etykiety. Na szybach, na sprzęcie, na armaturze. Klej po nich schodzi alkoholem albo preparatem do usuwania etykiet.
Dlaczego przed wniesieniem mebli
To jedyny moment, kiedy da się dojść do wszystkich powierzchni bez przestawiania czegokolwiek — i jedyny, kiedy meble nie zdążą zebrać pyłu z mieszkania.
Częsty błąd polega na tym, żeby posprzątać po wniesieniu, „bo i tak nanoszą". Efekt jest taki, że pył zostaje pod szafą i za kaloryferem na lata, a meble trzeba czyścić osobno.
Drugi błąd to zamówienie sprzątania w trakcie ostatnich prac. Montaż listew albo poprawki malarskie po naszym wyjściu oznaczają, że pył wraca. Jeżeli coś zostało do zrobienia, lepiej przesunąć termin o dwa dni.
Kolejność prac w nowym mieszkaniu
Pył gipsowy zachowuje się inaczej niż kurz: jest lekki, unosi się po każdym ruchu i osiada ponownie. Dlatego kolejność ma tu większe znaczenie niż przy zwykłym sprzątaniu.
- Zdjęcie folii i naklejek. Najpierw, bo pod nimi zwykle jest jeszcze pył i klej.
- Odkurzanie na sucho, od góry. Sufity, górne krawędzie, ościeża, ramy, listwy. Odkurzacz musi mieć filtr — zwykły wydmuchuje pył z powrotem.
- Silikon, zaprawa, rowki odwadniające. Ta praca brudzi, więc idzie przed myciem szyb.
- Mycie okien i ram.
- Powierzchnie poziome, zabudowa, sprzęt AGD — każda dwukrotnie.
- Podłoga na końcu, też dwukrotnie. Pierwsze mycie zbiera to, co opadło w trakcie, drugie to, co osiadło po nim.
Przy mieszkaniu o powierzchni 50–70 m² taka wizyta to zwykle pełny dzień pracy jednej osoby albo pół dnia dwóch. Zlecenie kończymy w ciągu jednego dnia niezależnie od metrażu — przy większych powierzchniach po prostu przyjeżdża więcej osób.
Rowki odwadniające: drobiazg, który potem kosztuje
W dolnej części każdej ramy okiennej są otwory odprowadzające skropliny. Po wykończeniówce są prawie zawsze zapchane pyłem i resztkami zaprawy.
Jeżeli zostaną takie, po pierwszym większym deszczu woda stanie na ramie i zacznie wsiąkać w ościeże. To jedna z tych rzeczy, które przy odbiorze wyglądają na nieistotne, a po roku wracają jako zawilgocenie przy oknie. Czyścimy je przy każdym sprzątaniu po wykończeniówce.
Zostaje kwestia rachunku.
Rozliczamy od powierzchni: 7 zł za metr kwadratowy, minimum 200 zł. Mieszkanie 50 m² to 350 zł, 70 m² — 490 zł.
Okna liczymy osobno, po 50 zł za sztukę zamiast standardowych 40 zł. Różnica bierze się z zakresu: folia, silikon, zaprawa i rowki to inna praca niż zwykłe mycie szyby. Przy sześciu oknach dokłada to 300 zł, więc warto uwzględnić to w budżecie od razu.
Gruz i odpady po wykończeniu trzeba usunąć przed naszym przyjazdem — wywozu nie prowadzimy.
Gdzie w Katowicach powstaje najwięcej
Najwięcej nowych mieszkań oddaje się w Dębie, na terenach po kopalni wokół Silesia City Center, oraz na Zawodziu i Wełnowcu. Poza Katowicami sporo powstaje w Gliwicach.
W starszej zabudowie sytuacja wygląda inaczej — tam po remoncie pył wchodzi w szczeliny drewnianych podłóg i wymaga innej pracy; pisaliśmy o tym w tekście rewitalizacja mieszkania na Nikiszowcu.
Czego nie robimy przy odbiorze
Warto ustalić granicę, bo przy nowym mieszkaniu oczekiwania bywają szersze niż zakres usługi.
Nie oceniamy stanu technicznego i nie sporządzamy protokołu odbioru — to praca dla inspektora budowlanego. Nie usuwamy usterek: nie poprawiamy fug, nie uzupełniamy silikonu, nie malujemy. Nie wywozimy odpadów po wykończeniu.
Nie zdejmujemy też folii z elementów, które według dokumentacji mają ją zachować do momentu przekazania — jeśli masz wątpliwość co do konkretnego elementu, lepiej ustalić to przed naszym przyjazdem niż po.
Sprzątanie po wykończeniówce najlepiej planować po odbiorze technicznym i po usunięciu usterek. W odwrotnej kolejności ekipa naprawiająca usterki zostawi po sobie kolejny pył.
Czy sprzątacie mieszkania pod wynajem odebrane od dewelopera?
Tak, to częsty przypadek. Po wykończeniówce zwykle dochodzi jeszcze pranie tapicerki, jeśli meble zostały wniesione przed sprzątaniem — wtedy zbierają pył budowlany i samo odkurzanie go nie usuwa.
Najczęstsze pytania
Czy to to samo co sprzątanie po remoncie?
Tak, rozliczane tak samo — od metra. Różnica jest w zakresie: po wykończeniówce dochodzą folie i naklejki, których po remoncie w zamieszkanym lokalu zwykle nie ma.
Kiedy zamówić?
Po zakończeniu wszystkich prac i po wywiezieniu odpadów, a przed wniesieniem mebli.
Czy usuniecie zacieki z farby na panelach?
Świeże tak. Zaschnięte usuwamy tylko wtedy, gdy da się to zrobić bez naruszenia powierzchni — mówimy o tym przed rozpoczęciem.
Czy myjecie okna z zewnątrz?
Te strony, do których da się bezpiecznie sięgnąć od środka albo z balkonu. Na elewacji z drabiny nie pracujemy.
Czy trzeba zapewnić wodę i prąd?
Tak. W nowych mieszkaniach zdarza się, że instalacja nie jest jeszcze uruchomiona — bez wody sprzątanie nie jest możliwe.
Szczegóły usługi są na stronie sprzątanie po remoncie, a ceny w cenniku.