Mieszkanie studenckie w Ligocie — sprzątanie na koniec roku akademickiego
Koniec czerwca to w Katowicach szczyt wyprowadzek z mieszkań studenckich. Zakres prac jest przewidywalny, termin zwykle napięty, a dodatkowa trudność polega na tym, że mieszkanie zdaje kilka osób naraz i nikt nie czuje się odpowiedzialny za całość.
Gdzie tego najwięcej
Najem studencki koncentruje się wokół uczelni. Ligota to Śląski Uniwersytet Medyczny i szpital kliniczny, Śródmieście — Uniwersytet Śląski i Uniwersytet Ekonomiczny, Brynów i Załęska Hałda — mieszkania w zasięgu dojazdu do centrum.
Poza Katowicami sporo takich mieszkań jest w Gliwicach, gdzie Politechnika Śląska ma główny kampus.
Co zwykle wymaga najwięcej pracy
Kuchnia. W mieszkaniu dzielonym przez kilka osób gotuje się często i sprząta rzadko. Piekarnik, płyta, okap i wnętrze szafek to zwykle najtrudniejsza część zlecenia — przypalony tłuszcz po roku wymaga rozpuszczania, a nie mycia.
Łazienka. Kamień na armaturze i na kabinie przy twardej wodzie narasta szybko, a przy kilku osobach korzystających codziennie — jeszcze szybciej. Do tego fugi i silikon.
Lodówka. Prawie zawsze zostaje w niej coś, o czym wszyscy zapomnieli. Uszczelka i odpływ skroplin to dwa miejsca, w których siedzi zapach.
Ściany. Plakaty, taśma, kołki. Ślady po taśmie schodzą zwykle bez problemu, dziury po kołkach wymagają zaprawki — a to już nie sprzątanie.
Podłoga pod meblami. Widoczna dopiero po wyniesieniu rzeczy, więc sprzątanie warto planować po opróżnieniu mieszkania, nie przed.
Jak podzielić koszt
To pytanie wraca w takich zleceniach najczęściej, więc od strony praktycznej: rozliczamy całe mieszkanie, a nie pokoje osobno, i wystawiamy jeden rachunek. Podział między współlokatorów jest po waszej stronie.
Sprzątanie mieszkania trzypokojowego to 290 zł, czyli po niecałe 97 zł na osobę przy trzech lokatorach. Z dodatkami — piekarnik 40 zł, okap 40 zł, lodówka 40 zł, wnętrze szafek 59 zł — wychodzi około 470 zł, czyli po 157 zł.
Dla porównania: przy kaucji w wysokości miesięcznego czynszu potrącenie za nieposprzątane mieszkanie bywa wyższe niż koszt sprzątania. Warto to policzyć, zanim zapadnie decyzja „posprzątamy sami w niedzielę wieczorem".
Termin: czerwiec jest zajęty
Ostatni tydzień czerwca i pierwszy lipca to w Katowicach najbardziej obciążony okres w roku dla tego typu zleceń. Umówienie z dnia na dzień bywa wtedy niemożliwe.
Praktycznie oznacza to jedno: jeżeli data zdania mieszkania jest znana z góry — a zwykle jest, bo wynika z umowy — warto zarezerwować termin dwa, trzy tygodnie wcześniej. Zmiana daty jest bezpłatna do 16 godzin przed wizytą, więc rezerwacja nic nie kosztuje, a brak wolnego terminu w ostatniej chwili kosztuje kaucję.
Z drugiej strony: właściciel mieszkania studenckiego
Dla wynajmującego lipiec i sierpień to okno, w którym mieszkanie stoi puste i da się zrobić rzeczy niemożliwe w trakcie roku.
Pranie tapicerki i materacy. Przy najmie studenckim materac pracuje intensywnie i bywa nie prany latami. Pranie materaca dwuosobowego to 120 zł za stronę, jednoosobowego 60 zł.
Mycie okien. W mieszkaniu wynajmowanym okna myje się rzadziej niż we własnym — to zwykle pierwsza rzecz, którą widać na zdjęciach do nowego ogłoszenia.
Drobne naprawy i malowanie. Dziury po kołkach i ślady na ścianach najłatwiej zrobić przy pustym mieszkaniu. Sprzątanie warto zamówić po nich, nie przed — inaczej pył z zaprawki wróci.
Kolejność jest więc taka: opróżnienie mieszkania, naprawy i malowanie, sprzątanie, zdjęcia, ogłoszenie. Odwrotna kolejność oznacza sprzątanie dwa razy.
Zostaje podział pracy między to, co zrobicie sami, a to, co warto zlecić.
Samodzielnie warto zrobić to, co wymaga decyzji, a nie umiejętności: opróżnić mieszkanie, wynieść śmieci, zdjąć plakaty, opróżnić lodówkę i szafki. Tego i tak nikt za was nie zrobi, bo nie wiadomo, co jest do wyrzucenia, a co czyjeś.
Zlecić warto to, co wymaga sprzętu i środków: piekarnik, okap, kamień w łazience, fugi. To pozycje, na których samodzielne sprzątanie najczęściej się kończy niepowodzeniem, bo wymagają nie siły, tylko właściwego preparatu i czasu jego działania.
Wrzesień: druga strona sezonu
Sezon wyprowadzek ma bliźniaka — koniec września, kiedy mieszkania zapełniają się na nowo. Wtedy wraca to samo pytanie, tylko od strony wprowadzającego się: czy mieszkanie zostało doprowadzone do stanu, w którym da się w nim zamieszkać.
Warto sprawdzić trzy rzeczy przy przejmowaniu kluczy, bo są to jednocześnie te, o które później toczy się spór: wnętrze lodówki i uszczelka drzwi, stan piekarnika oraz odpływy w łazience. Wszystkie trzy wyglądają na porządku przy pobieżnym oglądaniu i wychodzą dopiero przy pierwszym użyciu.
Jeżeli mieszkanie jest umeblowane, czwarta rzecz to zapach tapicerki. Kanapa i materac po poprzednich lokatorach bywają jedynym elementem, którego nowy najemca nie ma jak sprawdzić przed podpisaniem umowy — a po dwóch tygodniach jest już za późno na rozmowę.
Najczęstsze pytania
Czy sprzątacie pojedyncze pokoje?
Minimalna wartość zamówienia to 135 zł, więc pojedynczy pokój za 45 zł trzeba połączyć z czymś innym. Zwykle sensowniej zamówić całe mieszkanie i podzielić koszt.
Czy wynosicie śmieci i rzeczy po lokatorach?
Kosze opróżniamy zawsze. Drobiazgi wyrzucamy, jeśli wskażecie, że mieszkanie ma być puste — ale niczego nie wyrzucamy bez pytania. Mebli i dużych przedmiotów nie wywozimy.
Czy trzeba być obecnym?
Nie. Możemy odebrać klucze przed sprzątaniem i zwrócić po nim albo zostawić je właścicielowi — to trzeba ustalić przy zamówieniu.
Ile trwa sprzątanie mieszkania trzypokojowego?
Około czterech godzin przy standardowym zakresie. Z dodatkami w kuchni i łazience zwykle sześć.
Czy da się zamówić na ostatni dzień czerwca?
Da się, ale termin trzeba zarezerwować z wyprzedzeniem. W szczycie wyprowadzek wolne okna kończą się szybko.
Czy przy kilku mieszkaniach studenckich jest zniżka?
Zniżka zależy od częstotliwości wizyt, nie od liczby adresów. Przy zarządzaniu kilkoma mieszkaniami sensowniejsze bywa stałe zamówienie — wtedy obowiązuje 10–20% w zależności od rytmu.
Lista prac przy zdawaniu mieszkania jest w tekście sprzątanie po najemcach, kwestia kaucji w odbiorze mieszkania od najemcy, a ceny w cenniku.