Przeprowadzka — w jakiej kolejności sprzątać stare i nowe mieszkanie
Zasada jest prosta i oszczędza cały dzień pracy: nowe mieszkanie sprząta się przed wniesieniem mebli, stare — po ich wyniesieniu. Odwrotna kolejność oznacza, że obie wizyty trzeba w praktyce powtórzyć.
Dlaczego akurat tak
W pustym mieszkaniu widać wszystko i da się dojść wszędzie: za kaloryfery, na górne półki szaf wbudowanych, w narożniki. Po wniesieniu mebli te miejsca znikają na lata — a kurz, który tam został, zostaje razem z nimi.
Druga rzecz: meble wniesione do nieumytego mieszkania zbierają jego kurz. Potem trzeba czyścić i mieszkanie, i meble, zamiast jednego i drugiego raz.
W starym mieszkaniu działa to odwrotnie. Dopóki stoją meble, sprzątanie ma sens tylko powierzchowny — właściwa praca zaczyna się tam, gdzie przez lata stała szafa.
Harmonogram na cztery kroki
- Nowe mieszkanie, przed przeprowadzką. Pełne sprzątanie pustego lokalu: szafy wbudowane w środku, za kaloryferami, okna, łazienka, kuchnia razem z wnętrzem szafek. To jedyny moment, kiedy to wszystko jest dostępne.
- Dzień przeprowadzki. Wynoszenie i wnoszenie. Sprzątania tego dnia nie planuj — i tak wszystko zostanie zadeptane.
- Stare mieszkanie, po wyniesieniu. Tu zakres bywa większy, niż się wydaje: ślady po meblach, kurz spod szaf, dziury po kołkach, wyblakłe prostokąty na ścianach.
- Nowe mieszkanie, po rozpakowaniu. Krótka wizyta na kurz z kartonów i folii. Zwykle wystarczy standardowe sprzątanie bez dodatków.
Nowe mieszkanie: na co zwrócić uwagę w pustym lokalu
Pusty lokal daje dostęp do rzeczy, których potem nie będzie widać przez lata. Warto z tego skorzystać, nawet jeśli mieszkanie wygląda na czyste.
Szafy wbudowane w środku. Górne półki i tylne ścianki. Po wstawieniu rzeczy nikt tam nie sięgnie.
Za kaloryferami. Kurz przypieczony do gorącego metalu nie schodzi odkurzaczem — a po ustawieniu mebli przestrzeń za grzejnikiem bywa niedostępna.
Wnętrze szafek kuchennych. Nawet w mieszkaniu po poprzednich lokatorach, które wyglądało na uprzątnięte. To pierwsze miejsce, do którego trafi twoje jedzenie.
Okna razem z profilami i rowkami odwadniającymi. Zapchany rowek oznacza wodę stojącą na parapecie po pierwszym deszczu.
Wentylacja. Kratki w łazience i kuchni. Słaby ciąg to zwykle warstwa kurzu na kratce, a nie awaria pionu.
Podłoga pod miejscem, gdzie staną meble. Zabrzmi banalnie, ale to jedyna okazja, żeby umyć ją w całości.
Stare mieszkanie: co wychodzi spod mebli
Ślady na podłodze. Wgniecenia po nogach mebli w panelach i w wykładzinie. Część wraca sama po kilku dniach, część zostaje — i to normalne zużycie, nie zniszczenie.
Kurz zbity w warstwę. Za szafą i pod łóżkiem to nie luźny kurz, tylko zbita masa, którą trzeba odkurzać, a nie zmiatać.
Ściany. Prostokąty jaśniejszej farby w miejscach po obrazach i po meblach. Tego nie da się zmyć — to kwestia malowania albo pozostawienia tak, jak jest.
Za kaloryferami i pod parapetami. Miejsca, w których przez lata nikt nie odkurzał, bo się nie dało.
Zakres zmienia się jeszcze, jeśli któreś z mieszkań jest wynajmowane.
Wtedy kolejność się nie zmienia, ale zakres tak — dochodzi to, co zwykle sprawdza się przy odbiorze: piekarnik, okap, wnętrze szafek, kamień w łazience, fugi i silikon. Opisaliśmy to szczegółowo w tekście sprzątanie po najemcach, a kwestię kaucji w odbiorze mieszkania od najemcy.
Przy mieszkaniu własnym, które idzie na sprzedaż, zakres jest jeszcze inny — tam liczy się wrażenie przy oglądaniu, a nie protokół.
Czego nie da się zrobić dobrze przy przeprowadzce
Dwie rzeczy warto sobie odpuścić, zamiast tracić na nie dzień.
Sprzątanie w trakcie noszenia. Kurz z kartonów, ślady butów i folia z mebli pojawiają się szybciej, niż da się je zbierać. Jedno porządne sprzątanie po wszystkim jest szybsze niż trzy w trakcie.
Doprowadzenie starego mieszkania do stanu idealnego. Wyblakłe prostokąty po obrazach i wgniecenia po nogach mebli to nie brud — to ślad lat użytkowania. Mycie ich nie usunie, a przy mieszkaniu wynajmowanym są zwykle traktowane jako normalne zużycie.
Trzecia rzecz, która bywa zaskoczeniem: tapicerka po przewiezieniu. Kanapa przewieziona windą i schodami zbiera kurz z klatki i z samochodu, a przy transporcie w folii dochodzi wilgoć. Jeśli planujesz pranie tapicerki, sensowniej zamówić je po przeprowadzce, a nie przed.
Ile to kosztuje
Dwie wizyty w mieszkaniu dwupokojowym to 245 zł każda, czyli 490 zł plus dodatki. Realnie przy przeprowadzce dochodzi zwykle piekarnik, okap i wnętrze szafek w starym mieszkaniu oraz okna w nowym — razem około 700–800 zł za komplet.
Jeżeli w nowym mieszkaniu był remont, to inna usługa i inne rozliczenie: sprzątanie po remoncie liczymy od metra, 7 zł za m² przy minimum 200 zł.
Transport mebli to osobna sprawa — mamy przeprowadzki, ale wywozu gruzu i starych mebli nie prowadzimy.
Ceny wszystkich usług są w cenniku, a zamówienie składa się w formularzu.
Najczęstsze pytania
Czy możecie posprzątać oba mieszkania tego samego dnia?
Tak, jeśli są w metropolii i terminy da się ułożyć jeden po drugim. Warto zamówić z wyprzedzeniem, bo to dwa pełne zlecenia, a nie jedno dłuższe.
Czy wywozicie stare meble?
Nie. To usługa transportowa — my sprzątamy po ich wyniesieniu.
Co z rzeczami, które zostają w starym mieszkaniu?
Drobiazgi wyrzucamy, jeśli wskażesz, że mieszkanie ma być puste. Niczego nie wyrzucamy bez pytania.
Czy trzeba być obecnym?
Nie. Przy przeprowadzce to zwykle najwygodniejszy wariant: odbieramy klucze przed sprzątaniem i zwracamy po nim.
Kiedy zamówić sprzątanie nowego mieszkania?
Na dzień lub dwa przed wniesieniem mebli. Jeżeli trwają jeszcze prace wykończeniowe, lepiej przesunąć termin — inaczej pył wróci i wizyta pójdzie na marne.
Czy warto prać tapicerkę przed czy po przeprowadzce?
Po. Mebel przewieziony windą, schodami i samochodem zbiera kurz po drodze, a przy transporcie w folii dochodzi wilgoć — pranie przed transportem zwykle się marnuje.
Ile trwa sprzątanie pustego mieszkania?
Krócej niż umeblowanego przy tym samym metrażu, bo nie trzeba nic przestawiać ani omijać. Dwa pokoje to zwykle około trzech godzin zamiast trzech i pół.