Jesienne przygotowanie mieszkania do sezonu grzewczego
Wrzesień i początek października to jedyny moment w roku, kiedy kaloryfery są jeszcze zimne, a mieszkanie już nie jest wietrzone całą dobę. Kurz zebrany z zimnego grzejnika schodzi ściereczką. Ten sam kurz po tygodniu ogrzewania jest przypieczony do metalu i nie schodzi wcale.
Kaloryfery: dlaczego teraz, a nie w listopadzie
Przez lato na żeberkach i za nimi osiada warstwa kurzu. Po włączeniu ogrzewania metal ma sześćdziesiąt, siedemdziesiąt stopni — kurz przypieka się do powierzchni i tworzy szarą powłokę, którą można już tylko zeskrobać.
To nie jest tylko kwestia wyglądu. Zakurzony grzejnik oddaje mniej ciepła, bo warstwa pyłu działa jak izolacja. Do tego przy pierwszym rozgrzaniu unosi się charakterystyczny zapach przypalonego kurzu, który w mieszkaniach z alergikiem bywa realnym problemem przez pierwszy tydzień sezonu.
Jak to zrobić: odkurzacz z wąską ssawką między żeberka i za grzejnik, potem wilgotna ściereczka na powierzchnie dostępne z przodu. Do przestrzeni między żeberkami, gdzie nie sięga ssawka, nadaje się długa szczotka do butelek albo szmatka nawinięta na linijkę. Grzejników nie rozbieramy i nie zdejmujemy obudów — to praca instalatora.
Okna: uszczelki ważniejsze niż mycie
Przed sezonem liczy się nie czystość szyby, tylko szczelność ramy. Zużyta uszczelka twardnieje i przestaje przylegać — a przez nieszczelne okno wchodzi zimą nie tylko chłód, ale i pył, którego w powietrzu jest wtedy wielokrotnie więcej.
Prosty test: zamknij okno na kartce papieru i spróbuj ją wyciągnąć. Jeśli wychodzi bez oporu, uszczelka nie pracuje. Wymiana to koszt kilkudziesięciu złotych i daje więcej niż jakiekolwiek sprzątanie przez całą zimę.
Drugi punkt to rowki odwadniające w dolnej części ramy. Zapchane oznaczają wodę stojącą na parapecie przy każdym skropleniu — a zimą skrapla się często.
Samo mycie okien warto zrobić we wrześniu, bo to ostatni sensowny termin przed marcem. Mycie w środku sezonu grzewczego rzadko się opłaca: efekt znika w kilka tygodni.
Wentylacja
Kratki w łazience i kuchni zbierają przez lato warstwę, która ogranicza przepływ. Zimą, przy zamkniętych oknach, to właśnie wentylacja grawitacyjna odpowiada za wymianę powietrza — i za to, czy para po prysznicu schodzi z lustra w pięć minut, czy w kwadrans.
Kratkę zdejmuje się zwykle bez narzędzi, myje w ciepłej wodzie z płynem i zakłada z powrotem. Jeżeli po wyczyszczeniu ciąg nadal jest słaby — kartka przyłożona do kratki powinna się trzymać — to sprawa dla administracji, bo problem jest w pionie.
Wilgoć: problem, który zaczyna się jesienią
Latem para z gotowania i z prysznica wychodzi otwartym oknem. Od października okna są zamknięte, a różnica temperatur między szybą a wnętrzem rośnie — i wilgoć zaczyna się skraplać na najzimniejszych powierzchniach.
Pierwsze miejsca to szyby, ościeża okienne i narożniki ścian zewnętrznych, zwłaszcza za meblami. W mieszkaniach po termomodernizacji, gdzie wymieniono okna, ale wentylacja została ta sama, problem bywa wyraźniejszy niż przed remontem — nowe okna są szczelne, a stary pion wyciąga tyle samo co kiedyś.
Trzy rzeczy działają i wszystkie trzeba ustawić teraz, a nie wtedy, gdy pojawi się pleśń:
Krótkie, intensywne wietrzenie. Kilka razy dziennie po kilka minut, z szeroko otwartym oknem, zamiast uchylonego na stałe. Uchylone okno wychładza ścianę wokół ramy i nie wymienia powietrza.
Odstęp mebli od ścian zewnętrznych. Kilka centymetrów wystarczy, żeby powietrze krążyło. Szafa dosunięta do zimnej ściany to najczęstsze miejsce, w którym zimą pojawia się pleśń.
Drożna wentylacja. Punkt, o którym wyżej — i który przy zamkniętych oknach staje się jedynym sposobem wymiany powietrza.
Jeżeli w zeszłym sezonie pojawiał się już czarny nalot w narożnikach albo na silikonie w łazience, warto zacząć od jego usunięcia, zanim ruszy ogrzewanie — instrukcja jest we wskazówce jak usunąć pleśń z silikonu.
Tekstylia, zanim zamkniemy okna
Przez zimę mieszkanie jest wietrzone krócej, więc wszystko, co zostanie w tkaninach, zostaje na pół roku.
Dywan i tapicerka: po lecie jest w nich piasek, kurz i pyłki. Ekstrakcja wyciąga to, czego odkurzacz nie zbierze — pranie dywanu to 10 zł za m², kanapy dwuosobowej 120 zł.
Materac: przy alergii na roztocza wrzesień jest dobrym terminem, bo przez zimę temperatura i wilgotność sprzyjają im bardziej niż latem.
Zasłony: zdjąć i wyprać. Sami ich nie pierzemy, ale to jedna z tych rzeczy, które najbardziej trzymają zapach i kurz.
Wszystko to układa się w jedną kolejność.
- Kaloryfery i przestrzeń za nimi — na sucho, dopóki są zimne.
- Kratki wentylacyjne.
- Uszczelki okien: sprawdzenie, wymiana jeśli trzeba.
- Rowki odwadniające i profile.
- Mycie okien i parapetów.
- Zasłony do prania, dywany i tapicerka.
- Kurz z górnych krawędzi i podłogi na końcu.
Punkty 1–4 to praca na jedno popołudnie i to one mają realne znaczenie dla tego, jak mieszkanie przetrwa zimę. Reszta to zwykłe sprzątanie, tylko w dobrym terminie.
Co to zmienia na Śląsku
W dzielnicach ze starą zabudową i indywidualnym ogrzewaniem różnica między mieszkaniem przygotowanym a nieprzygotowanym jest największa. W Załężu, Szopienicach czy Bytomiu przez sezon do środka trafia nie tylko pył, ale i sadza, a szczelność okien decyduje o tym, ile z tego osiądzie na parapetach.
To, co zostanie po sezonie, opisaliśmy osobno w tekście sprzątanie po sezonie grzewczym — tamta lista dotyczy marca, ta września.
Najczęstsze pytania
Czy myjecie kaloryfery?
Odkurzamy je i myjemy z zewnątrz, razem z przestrzenią za grzejnikiem, jeśli da się tam sięgnąć. Obudów nie zdejmujemy i wnętrza nie rozbieramy.
Kiedy najlepiej zamówić sprzątanie przed sezonem?
Wrzesień albo pierwsza połowa października, przed uruchomieniem ogrzewania w budynku.
Czy warto myć okna we wrześniu, skoro zimą i tak się zabrudzą?
Tak — to ostatni sensowny termin przed marcem. Czyste okna na początku sezonu oznaczają, że przez zimę mieszkanie jest jaśniejsze, a nalot narasta od zera, a nie od już istniejącej warstwy.
Skąd zapach przy pierwszym włączeniu ogrzewania?
To przypalający się kurz na grzejnikach. Odkurzenie ich przed sezonem usuwa go prawie całkowicie.
Czy sprzątanie generalne ma sens jesienią?
Ma, i to z konkretnego powodu: przez zimę wietrzy się krócej, więc to, co zostanie w tkaninach i na górnych krawędziach, zostaje na pół roku. Zakres jest na stronie sprzątanie generalne.
Ceny wszystkich usług są w cenniku, a zamówienie składa się w formularzu.