Smog i pył w mieszkaniu — jak często myć okna w Katowicach
W Katowicach rozsądny rytm to trzy razy w roku: na przełomie marca i kwietnia, w czerwcu i we wrześniu. W miastach bez ciężkiego sezonu grzewczego zwykle wystarczają dwa. Poniżej wyjaśniamy, skąd bierze się ta różnica i kiedy częstsze mycie przestaje mieć sens.
Dlaczego okna brudzą się tu inaczej
Kurz i smog to nie to samo. Zwykły kurz jest suchy i zmywa się wodą. Osad z sezonu grzewczego zawiera cząstki otoczone warstwą tłuszczu — dlatego przetarty wilgotną szmatką nie schodzi, tylko rozmazuje się w szarą powłokę, a szyba po umyciu samą wodą wygląda gorzej niż przed.
Druga różnica to tempo. Od października do marca na szybie osiada wielokrotnie więcej materiału niż latem. W praktyce okno umyte w styczniu wygląda po trzech tygodniach tak, jak letnie po trzech miesiącach — i to jest właśnie powód, dla którego mycie w środku sezonu grzewczego rzadko się opłaca.
Jest jeszcze jeden składnik, o którym rzadko się myśli: wilgoć. Zimą różnica temperatur między szybą a wnętrzem powoduje skraplanie, a osad na mokrej szybie wiąże się z nią mocniej niż na suchej. Dlatego w mieszkaniach z gorszą wentylacją nalot po sezonie bywa twardszy, mimo że powietrze na zewnątrz było takie samo jak u sąsiada.
To samo tłumaczy, dlaczego okna w kuchni brudzą się szybciej niż w pokoju. Do pyłu z zewnątrz dochodzi tam tłuszcz z gotowania, który osiada cienką warstwą na szybie i działa jak klej dla wszystkiego, co przylatuje z ulicy.
Jak poznać, że czas
Najprostszy test jest wizualny i trzeba go zrobić pod światło, a nie na wprost. Stań tak, żeby słońce padało na szybę pod kątem — wtedy widać warstwę, która na wprost jest niewidoczna.
Drugi sygnał to palec: przeciągnij nim po zewnętrznej stronie parapetu. Jeżeli zostaje szary ślad, który rozmazuje się zamiast ścierać, to znaczy, że osad jest już tłusty i sama woda go nie ruszy.
Trzeci, najmniej oczywisty: ilość światła. Mieszkanie z brudnymi oknami traci zauważalnie na jasności, ale dzieje się to stopniowo i przyzwyczajamy się do tego przez całą zimę. Różnicę widać dopiero po umyciu.
Kalendarz, który ma sens
| Kiedy | Po co |
|---|---|
| koniec marca / kwiecień | najważniejszy termin w roku — zmywamy cały osad z sezonu grzewczego |
| czerwiec | pyłki roślinne, które wiążą się z kurzem i zostawiają lepki nalot |
| wrzesień | kurz po lecie, zanim zacznie się kolejny sezon grzewczy |
Mycie w listopadzie albo w styczniu ma uzasadnienie tylko wtedy, gdy okna wychodzą na ruchliwą trasę albo mieszkanie jest wystawione na sprzedaż czy wynajem. W pozostałych przypadkach efekt znika w kilka tygodni.
Gdzie osad jest największy
Różnice między dzielnicami są wyraźne i warto je znać, bo wpływają na to, czy trzy razy w roku wystarczy.
Najwięcej osadu zbierają okna w dzielnicach ze starą zabudową i indywidualnym ogrzewaniem — Załęże, Szopienice, Bytom. Tam po sezonie nalot jest nie tylko szary, ale i tłusty.
Drugi przypadek to mieszkania przy trasach: wzdłuż DTŚ, przy autostradzie A4 i przy głównych wylotówkach. Kurz z drogi zawiera cząstki gumy i sadzy z hamulców, jest ciemniejszy i wraca po kilku dniach — tam rytm bywa czterokrotny.
Najmniej zbierają okna w dzielnicach zielonych i oddalonych od ruchu — Ligota i Brynów plasują się gdzieś pośrodku, a najlepiej wypadają Murcki, Podlesie, Zarzecze. Za to dochodzi tam pyłek z lasu, który w maju i czerwcu potrafi być uciążliwszy niż smog.
Ile to kosztuje
U nas mycie okna to 40 zł — w cenie obie strony szyby, rama i parapet. Jedno okno to dwa skrzydła niesięgające podłogi albo jedna sekcja okna francuskiego; okna podwójne liczymy jako dwa. Sposób liczenia pokazujemy na stronie jak liczymy okna.
Mieszkanie z czterema oknami to więc 160 zł za wizytę i 480 zł rocznie przy rytmie trzykrotnym. Dla porównania: samodzielne umycie tych czterech okien zajmuje około godziny, jeśli robi się to sprawnie i ma ściągaczkę.
Kiedy zlecenie ma sens ekonomiczny? Przy oknach na wyższych piętrach, przy dużych taflach i przy oknach dachowych — czyli wszędzie tam, gdzie samodzielnie da się umyć tylko stronę wewnętrzną. Przy standardowych oknach w bloku na drugim piętrze różnica jest mniejsza i bywa kwestią czasu, nie możliwości.
Czego nie da się umyć i dlaczego mówimy o tym wcześniej
Zewnętrzną stronę myjemy tam, gdzie da się bezpiecznie sięgnąć od środka albo z tarasu. Na elewacji z drabiny nie pracujemy. Przy oknach nieuchylnych na wysokich piętrach — a takich jest sporo w wielkiej płycie na Tysiącleciu — oznacza to, że umyjemy tylko wnętrze, i mówimy o tym przed zamówieniem, a nie na miejscu.
Najczęstsze pytania
Czy warto myć okna zimą?
Rzadko. Efekt znika w kilka tygodni, a przy temperaturze poniżej zera woda zamarza na szybie, zanim zdąży się ją ściągnąć. Wyjątek to mieszkanie przygotowywane do sprzedaży albo wynajmu.
Czy mycie okien jest w cenie sprzątania mieszkania?
Nie, to osobna pozycja po 40 zł za okno. Dokupujesz ją w formularzu przy składaniu zamówienia.
Ile trwa umycie jednego okna?
Około piętnastu minut, licząc obie strony, ramę i parapet.
Czy myjecie rolety i żaluzje?
Nie wchodzą w mycie okien ani w standardowe sprzątanie. Można je zamówić osobno, w stałej stawce godzinowej.
Czy w mieszkaniu przy DTŚ trzeba myć okna częściej?
Tak, zwykle cztery razy w roku. Kurz z ruchliwej drogi zawiera cząstki gumy i sadzy z hamulców, jest ciemniejszy od zwykłego i wraca po kilku dniach. Widać go najpierw na parapecie zewnętrznym, dopiero potem na szybie.
Czy nowe okna brudzą się wolniej?
Same szyby nie, ale szczelniejsze profile i sprawne rowki odwadniające sprawiają, że mniej osadu wchodzi do środka i mniej wody stoi na ramie. Różnicę widać przede wszystkim na parapecie wewnętrznym.
Jeżeli chcesz umyć okna samodzielnie, kolejność i narzędzia opisaliśmy krok po kroku we wskazówce jak umyć okna bez smug. Ceny wszystkich usług są w cenniku.