Ogród i taras w Podlesiu i Kostuchnie — sprzątanie po zimie
W dzielnicach z zabudową jednorodzinną porządki po zimie wyglądają inaczej niż w mieszkaniu: pracy na zewnątrz bywa więcej niż w środku, a to, co zostanie na tarasie, w kwietniu wchodzi do domu na butach.
Zielony nalot na tarasie
Ciemnozielona albo czarna warstwa, która pojawia się na deskach i płytach przez zimę, to glony i porosty. Rosną tam, gdzie jest wilgoć i mało słońca — najgorzej wygląda północna strona i miejsca pod zadaszeniem.
Kluczowa rzecz: nalot jest śliski, i to nie jest kwestia estetyki. Taras z glonami po deszczu bywa niebezpieczny, zwłaszcza na schodach.
Usuwa się go preparatem na glony i porosty, nie mechanicznie. Środek wymaga czasu kontaktu — zwykle kilkunastu minut — po czym warstwa schodzi szczotką z twardym włosiem i zostaje spłukana. Na drewnie pracuje się wzdłuż słojów, na płytach dowolnie.
Czego nie robić myjką ciśnieniową
Myjka wygląda na oczywiste rozwiązanie i przy niewłaściwym użyciu robi najwięcej szkód ze wszystkiego, co można zrobić tarasowi.
Na drewnie silny strumień rozrywa włókna. Deska po takim myciu wygląda czysto, ale powierzchnia jest rozwłókniona i od tej pory chłonie wodę oraz brudzi się szybciej. Efekt widać dopiero po kolejnej zimie.
Na płytach myjka wypłukuje fugę i piasek spomiędzy kostki. Po kilku sezonach płyty zaczynają się ruszać.
Na kompozycie zbyt bliska dysza zostawia trwałe pasy.
Jeżeli już używasz myjki, to z niskim ciśnieniem, dyszą wachlarzową i z odległości co najmniej trzydziestu centymetrów — i zawsze po uprzednim zadziałaniu środka, nie zamiast niego.
Meble ogrodowe to osobna sprawa i tu też łatwo zaszkodzić.
Drewniane: umyć wodą z łagodnym detergentem, wysuszyć, a dopiero potem olejować. Olej nałożony na wilgotne drewno zamyka wodę w środku i przyspiesza gnicie zamiast chronić.
Plastikowe: zwykły detergent, a na uporczywy szary nalot pasta z sody. Nie szorować proszkiem — porysowany plastik zbiera brud szybciej.
Poduszki i tkaniny: jeżeli zimowały w garażu, wystarczy odkurzenie i wietrzenie. Jeżeli zostały na zewnątrz, zwykle wymagają prania — ekstrakcja wyciąga z nich wilgoć i zarodniki pleśni, których samo wietrzenie nie usunie.
Kolejność prac na wiosnę
Przy domu z ogrodem kolejność ma znaczenie praktyczne: praca zrobiona odwrotnie oznacza sprzątanie tego samego dwa razy.
- Rynny i odpływy. Zapchane liśćmi z jesieni przelewają się przy pierwszym większym deszczu i zalewają elewację oraz taras. To robota przed wszystkim innym.
- Grabienie i uprzątnięcie zieleni. Wszystko, co ma spaść i zostać zdmuchnięte, powinno zniknąć zanim zacznie się mycie.
- Taras i schody. Preparat na glony, czas kontaktu, szczotka, spłukanie.
- Meble ogrodowe. Mycie, pełne wyschnięcie, dopiero potem olejowanie drewna.
- Okna od strony ogrodu i drzwi tarasowe. Po myciu tarasu, nie przed — spłukiwanie zachlapuje szyby.
- Wnętrze domu. Na końcu, bo do tego momentu ziemia i tak będzie wnoszona na butach.
Osobna uwaga o oknach: w domach jednorodzinnych przeszkleń jest znacznie więcej niż w mieszkaniu, a część z nich na piętrze. Mycie okien planujemy wtedy jako osobną, dłuższą wizytę, a nie jako dodatek do sprzątania. Stronę zewnętrzną myjemy tam, gdzie da się bezpiecznie sięgnąć od środka albo z tarasu — na elewacji z drabiny nie pracujemy.
Dlaczego w domu z ogrodem sprzątanie trwa dłużej
Od wiosny do jesieni do środka trafia znacznie więcej ziemi i materiału roślinnego niż w bloku. Dotyczy to zwłaszcza domów z wejściem od strony ogrodu i tych z psem.
Odkurzanie zajmuje wtedy wyraźnie więcej czasu, szczególnie przy dywanach i tekstylnych wycieraczkach przy wejściu. Sama wycieraczka bywa źródłem: nasycona ziemią przestaje zatrzymywać i zaczyna rozsiewać.
Dlatego przy domu cena zależy od powierzchni użytkowej i liczby łazienek, a nie od liczby pokoi — napisz metraż, liczbę kondygnacji i łazienek, a cenę potwierdzimy pisemnie przed zamówieniem. Szczegóły są na stronie sprzątanie domów.
Co wchodzi w zakres, a co nie
Taras i balkon rozliczamy godzinowo jako osobną pozycję — trzeba wspomnieć o nich przy zamawianiu, żeby zaplanować czas. Garaż, kotłownia i pomieszczenia gospodarcze też nie wchodzą w standard i również są rozliczane godzinowo.
Nie zajmujemy się pracami ogrodowymi: nie grabimy trawnika, nie przycinamy roślin i nie wywozimy odpadów zielonych.
Najwięcej takich zleceń mamy z Podlesia, Kostuchny, Zarzecza i Murcek, a także z Piotrowic i Giszowca, gdzie stara część osiedla to domy z ogródkami. Poza Katowicami najwięcej zleceń mamy z Rudy Śląskiej.
Jeszcze jedna obserwacja z naszych zleceń: w domu z ogrodem najwięcej pracy generuje nie sam ogród, tylko strefa przejściowa — wiatrołap, korytarz przy wejściu od podwórza i schody na piętro. To tam osiada wszystko, co zostało wniesione, i to te miejsca warto sprzątać częściej niż resztę domu, zamiast zwiększać częstotliwość całej wizyty.
Najczęstsze pytania
Kiedy zabrać się za taras?
Po ustaniu przymrozków, zwykle w kwietniu. Wcześniej środki na glony działają wolniej, a mokre drewno źle znosi szczotkowanie.
Czy myjecie taras?
Tak, jako osobną pozycję rozliczaną godzinowo. Wspomnij o tym przy zamówieniu — przy dużym tarasie to zwykle godzina lub dwie.
Czy da się usunąć zielony nalot bez chemii?
Częściowo, szczotką i wodą, ale wraca wtedy szybciej. Preparat na glony działa dłużej, bo usuwa także to, co jest pod powierzchnią.
Czy sprzątacie garaż?
Tak, jako osobną pozycję rozliczaną godzinowo. Nie wchodzi w standardowy zakres sprzątania domu.
Co z meblami ogrodowymi z tkaniną?
Poduszki i tapicerkę można wyprać ekstrakcyjnie — to ta sama usługa co pranie tapicerki, przy minimum zamówienia 120 zł.
Czy pomagacie przy porządkach w piwnicy?
Tak, jako pozycję godzinową. W domach jednorodzinnych piwnica i kotłownia to po zimie częste zamówienie razem ze sprzątaniem wnętrza.
Jak często olejować taras drewniany?
Zwykle raz w roku, wiosną, po umyciu i pełnym wyschnięciu desek. Przy tarasie zacienionym, gdzie glony wracają szybciej, bywa potrzebne drugie olejowanie jesienią.
Pełny cennik jest jawny, a zamówienie składa się w formularzu.